Minęło pięć lat od wypadku Hany, która ucierpiała, bo już nigdy nie będzie mogła mieć dzieci. Może....
Hana
Od pięciu lat jeżdżę na wózku inwalidzkim, bo jestem sparaliżowana od pasa w dół. Piotrek pomaga jak może, ale widzę że mu jest ciężko.
Od rana strasznie boli mnie brzuch co jest nie pokojącym objawem.
Nic nie mówiłam Piotrowi, gdy Piotr wyszedł do pracy ja pojechałam na wózku inwalidzkim do pobliskiego szpitala.
Gdzie się zajestrowałam. Czekałam na wezwanie przez lekarza. Po chwili dostałam wezwanie przez lekarza.
Lekarz: No więc co pani dolega ?
Ja: Od rana boli mnie w podbrzuszu.
Lekarz: Była pani z tym u ginekologa?
Ja; Podejrzewa pan, że jestem w ciąży? Panie doktorze u mnie pięć lat temu wycięli jajowód. Drugi był nie dorozwinięty. Zresztą jeżdżę na wózku inwalidzkim.
Lekarz: Proszę pani to tylko moje podejrzenia. Niech pani się położy. Przepraszam pomogę pani.
Lekarz pomógł mi wstać, ale on przypadkowo dotknął mej prawej nogi. I poczułam to. Zaczęło przywracać mi sprawność.
Ja: Panie doktorze po badaniach krwi i USG. Mógłby pan wezwać neurologa na konsultację.
Lekarz: Ma pani szczęście bo jestem neurologiem. Co jest ?
Ja: Przypadkowo dotknął pan moją prawą nogę. I to poczułam.
Lekarz: To chyba dobrze. Chodzi pani na rehabilitację ?
Ja: Tak od pięciu lat. I dotąd nic nie dawało skutku.
Lekarz zaczął mnie badać i neurologicznie i ginekologicznie.
Tak jak lekarz myślał jestem w czwartym tygodniu ciąży.
Szczęśliwa, że wróciło mi czucie w nogach i że jestem w ciąży wróciłam do domu.
wtorek, 19 kwietnia 2016
Czas mija cz.1
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz