poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Wrócę cz. 4

  Piotr
  Z lotniska od razu pojechałem do szpitala, gdzie przebywała Hana.
  Widządz jak Hana uroczo śpi od razu przeszła mi złość na nią.
  Poszedłem poszukać jej lekarza prowadzącego. Znalazłem go dopiero w lekarskim.
Lekarz: Kim pan jest ?
Ja: Piotr Gawryło. Chciałem spytać o stan mojej żony. Hana Gawryło.
Lekarz: Nie wiem czy powinienem panu udzielać informacji o stanie pańskiej żonie.
Ja: Doskonale pana rozumiem tajemnica lekarska pana obowiązuje. Jako lekarz takie rzeczy rozumiem. Mogę do niej wejść ?
Lekarz: Dobrze tylko na chwilę.
  Poszedłem do sali Hany, gdzie po chwili się obudziła.
Ja: Cześć słońce jak się czujesz ?
Hana: Bywało lepiej. Widziałeś małego? Piotr jesteś na mnie zły ?
Ja: Hana no trochę byłem na ciebie zły. Ale przeszłomi. Za bardzo cię kocham, żeby na ciebie się gniewać.
Lekarz: Niech pani spojrzy kto przyjechał na prywitanie. Pani Hano mogę udzielić informacji o stanie zdrowia ?
Hana: Tak. Sama jestem bardzo ciekawa jakim cudem tu się znalazłam.
Lekarz: No więc ochrona lotniska zauważyła panią nie przytomną. Więc wezwała pogotowie. Przy badaniach okazało się, że pani jest w dziewiątym miesiącu ciąży i dziecko się zaklinowało więc musieliśmy wykonać pani cesarkę, gdzie pani oddzyskała już przytomność. 
Hana: Mój Boże bagaż!
Ja: Nie martw się odebrałem go z lotniska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz