Trzy miesiące później nadszedł grudzień. I pierwsz Święta Bożego Narodzenia z Martą.
W tym roku święta były wyjątkowo białe. Wszędzie leżał śnieg i padało coraz więcej śniegu.
Marta z Asią biegały w parku za szkołą. Gdyż przedszkole Asi znajdowało się nie daleko szkoły Marty.
Nagle dziewczynka pośliznęła się i wywaliła.
Marta: Asia nic Ci nie jest ?
Asia : Chyba nic.
Dziewczynka spróbowała wstać z ziemi , ale z powrotem usiadła na chodniku.
Asia: Au. Moja noga.
Marta szybko po biegła po wychowawczynię Asi. A ta wezwała pogotowie.
Po piętnastu minutach zjawiła się karetka. A w niej był Piotr.
Piotr: Marta co się stało ?
Marta: Biegałyśmy z Asią po śniegu. Ale Asia nagle pośliznęła się.
Wychowawczyni Asi: Pan jest ojcem Asi ?
Asia: Tata!
Ratownik: Panie doktorze zabieramy małą do szpitala?
Piotr: Tak. Zabieramy Cię do szpitala Asienko.
Asia: Tato ja nie chcę jechać do szpitala.
Marta: Nie masz czego się bać. W szpitalu pani doktor zrobi Ci prześwietlenie nogi.
Ratownik: Panie doktorze musimy jechać.
Asia: Tato boję się.
Piotr: Córciu nie ma czego się bać. A ty młoda damo nie biegaj. Bo i ty sobie coś zrobisz.
Asia została zabrana do szpitala , a Marta wróciła do klasy.
Po południu ze szkoły odebrała ją Hana.
Marta: Hana co z Asią ?
Hana: Ma złamaną nogę. Co się stało w parku?
Marta spojrzała na swoją opiekunkę. I powiedziała do niej.
Marta: Asia pośliznęła się podczas zabawy. Wracamy do domu ?
Hana: Chodź musimy zrobić zakupy.
Marta i Hana pojechały do domu handlowego. Przesiedziały tam z cztery godziny.
Hana kupiła Marcie nową czerwoną sukienkę. I dla Asi kupiła niebieską sukienkę. I białe kołnierzyki dla dziewczynek na święta. Marta ze swojego kieszonkowego , a miała w sumie czterdzieści pięć złotych. Kupiła Asi pisanki i kolorowanki pod choinkę.
Gdy wróciły do domu zastały prześliczny widok w salonie. Salon był przyozdobiony świątecznymi ozdobami. Po salonie jeździła Asia na wózku inwalidzkim .
Marta: Dlaczego Asia jeździ na wózku inwalidzkim?
Piotr: Nie mieli tak małych kul dla niej. Przecież ona ma tylko cztery lata.
O to świąteczny salon Hany i Piotra :
Hana i Marta poszły do kuchni robić pierniczki. A Piotr włączył Asi opowieść wigilijną.
A sam poszedł do kuchni przyszykować rybę po grecku .
Wszystko było w mące i czekoladzie. Na szczęście Marta pomogła im posprzątać bałagan w kuchni.
Po gotowaniu Asia przyszła do kuchni na pierniczki. Ale Hana powiedziała, że pierniczki są na święta.
Tydzień później nadszedł dzień świąt Bożego Narodzenia.
Marta z samego rana wstała i poszła z sąsiadką do domu dziecka z zabawkami dla dzieci.
Wróciła do domu , jeszcze wszyscy domownicy spali.
Zjadła płatki z mlekiem i po chwili w kuchni zjawiła się Asia.
Asia: Co na śniadanie?
Marta: Chodź. Usiądź na krześle , a ja płatki ci zaleje mlekiem.
Marta zalała płatki mlekiem dla Asi i wyjęła sok z lodówki i na lała jej do szklanki.
Gdy dziewczynki były po śniadaniu poszły oglądać Cevina samego w Nowym Jorku.
Po dwóch godzinach w salonie zjawił się Piotrek z Haną.
Piotr: No Hana patrz. Dziewczynki beztrosko sobie oglądają telewizję. I jedzą ciasteczka.
Hana: Tylko żeby brzuszki im nie rozbolały.
Asia: Ej ! My to słyszymy.
Hana: Jadłyście śniadanie , że teraz jecie ciasteczka?
Marta: Tak jadłyśmy śniadanie. Płatki z mlekiem.
We wczesnym wieczorem zaczęły się przygotowania do Wigilii.
Po zjedzonej wieczerzy dziewczynki i mały Sebastian ( syn Wiktori i Przemka) poszli spać.
Następnego dnia dziewczynki pod choinką zobaczyły ogromną stertę prezentów świątecznych.
Asia: Tato ja nie chcę jechać do szpitala.
Marta: Nie masz czego się bać. W szpitalu pani doktor zrobi Ci prześwietlenie nogi.
Ratownik: Panie doktorze musimy jechać.
Asia: Tato boję się.
Piotr: Córciu nie ma czego się bać. A ty młoda damo nie biegaj. Bo i ty sobie coś zrobisz.
Asia została zabrana do szpitala , a Marta wróciła do klasy.
Po południu ze szkoły odebrała ją Hana.
Marta: Hana co z Asią ?
Hana: Ma złamaną nogę. Co się stało w parku?
Marta spojrzała na swoją opiekunkę. I powiedziała do niej.
Marta: Asia pośliznęła się podczas zabawy. Wracamy do domu ?
Hana: Chodź musimy zrobić zakupy.
Marta i Hana pojechały do domu handlowego. Przesiedziały tam z cztery godziny.
Hana kupiła Marcie nową czerwoną sukienkę. I dla Asi kupiła niebieską sukienkę. I białe kołnierzyki dla dziewczynek na święta. Marta ze swojego kieszonkowego , a miała w sumie czterdzieści pięć złotych. Kupiła Asi pisanki i kolorowanki pod choinkę.
Gdy wróciły do domu zastały prześliczny widok w salonie. Salon był przyozdobiony świątecznymi ozdobami. Po salonie jeździła Asia na wózku inwalidzkim .
Marta: Dlaczego Asia jeździ na wózku inwalidzkim?
Piotr: Nie mieli tak małych kul dla niej. Przecież ona ma tylko cztery lata.
O to świąteczny salon Hany i Piotra :
Hana i Marta poszły do kuchni robić pierniczki. A Piotr włączył Asi opowieść wigilijną.
A sam poszedł do kuchni przyszykować rybę po grecku .
Wszystko było w mące i czekoladzie. Na szczęście Marta pomogła im posprzątać bałagan w kuchni.
Po gotowaniu Asia przyszła do kuchni na pierniczki. Ale Hana powiedziała, że pierniczki są na święta.
Tydzień później nadszedł dzień świąt Bożego Narodzenia.
Marta z samego rana wstała i poszła z sąsiadką do domu dziecka z zabawkami dla dzieci.
Wróciła do domu , jeszcze wszyscy domownicy spali.
Zjadła płatki z mlekiem i po chwili w kuchni zjawiła się Asia.
Asia: Co na śniadanie?
Marta: Chodź. Usiądź na krześle , a ja płatki ci zaleje mlekiem.
Marta zalała płatki mlekiem dla Asi i wyjęła sok z lodówki i na lała jej do szklanki.
Gdy dziewczynki były po śniadaniu poszły oglądać Cevina samego w Nowym Jorku.
Po dwóch godzinach w salonie zjawił się Piotrek z Haną.
Piotr: No Hana patrz. Dziewczynki beztrosko sobie oglądają telewizję. I jedzą ciasteczka.
Hana: Tylko żeby brzuszki im nie rozbolały.
Asia: Ej ! My to słyszymy.
Hana: Jadłyście śniadanie , że teraz jecie ciasteczka?
Marta: Tak jadłyśmy śniadanie. Płatki z mlekiem.
We wczesnym wieczorem zaczęły się przygotowania do Wigilii.
Po zjedzonej wieczerzy dziewczynki i mały Sebastian ( syn Wiktori i Przemka) poszli spać.
Następnego dnia dziewczynki pod choinką zobaczyły ogromną stertę prezentów świątecznych.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz