środa, 25 maja 2016

12. Pierwsze Święta Bożego Narodzenia z Martą

Narrator 

   Trzy miesiące później nadszedł grudzień. I pierwsz Święta Bożego Narodzenia z Martą. 

   W tym roku święta były wyjątkowo białe. Wszędzie leżał śnieg i padało coraz więcej śniegu. 
   Marta z Asią biegały w parku za szkołą. Gdyż przedszkole Asi znajdowało się nie daleko szkoły Marty. 
   Nagle dziewczynka pośliznęła się i wywaliła. 
Marta: Asia nic Ci nie jest ? 
Asia : Chyba nic. 
  Dziewczynka spróbowała wstać z ziemi , ale z powrotem usiadła na chodniku. 
Asia: Au. Moja noga. 
  Marta szybko po biegła po wychowawczynię Asi. A ta wezwała pogotowie. 
  Po piętnastu minutach zjawiła się karetka. A w niej był Piotr. 
Piotr: Marta co się stało ? 
Marta: Biegałyśmy z Asią po śniegu. Ale Asia nagle pośliznęła się. 
Wychowawczyni Asi: Pan jest ojcem Asi ? 
Asia: Tata! 
Ratownik: Panie doktorze zabieramy małą do szpitala?
Piotr: Tak. Zabieramy Cię do szpitala Asienko. 
Asia: Tato ja nie chcę jechać do szpitala. 
Marta: Nie masz czego się bać. W szpitalu pani doktor zrobi Ci prześwietlenie nogi. 
Ratownik: Panie doktorze musimy jechać. 
Asia: Tato boję się. 
Piotr: Córciu nie ma czego się bać. A ty młoda damo nie biegaj. Bo i ty sobie coś zrobisz. 
  Asia została zabrana do szpitala , a Marta wróciła do klasy. 
  Po południu ze szkoły odebrała ją Hana. 
Marta: Hana co z Asią ?
Hana: Ma złamaną nogę. Co się stało w parku? 
  Marta spojrzała na swoją opiekunkę. I powiedziała do niej. 
Marta: Asia pośliznęła się podczas zabawy. Wracamy do domu ? 
Hana: Chodź musimy zrobić zakupy. 
  Marta i Hana pojechały do domu handlowego. Przesiedziały tam z cztery godziny. 
   Hana kupiła Marcie nową czerwoną sukienkę. I dla Asi kupiła niebieską sukienkę. I białe kołnierzyki dla dziewczynek na święta. Marta ze swojego kieszonkowego , a miała w sumie czterdzieści pięć złotych. Kupiła Asi pisanki i kolorowanki pod choinkę. 
   Gdy wróciły do domu zastały prześliczny widok w salonie. Salon był przyozdobiony świątecznymi ozdobami. Po salonie jeździła Asia na wózku inwalidzkim . 
Marta: Dlaczego Asia jeździ na wózku inwalidzkim?
Piotr: Nie mieli tak małych kul dla niej. Przecież ona ma tylko cztery lata. 
  O to świąteczny salon Hany i Piotra : 





   Hana i Marta poszły do kuchni robić pierniczki. A Piotr włączył Asi opowieść wigilijną. 
  A sam poszedł do kuchni przyszykować rybę po grecku . 
  Wszystko było w mące i czekoladzie. Na szczęście Marta pomogła im posprzątać bałagan w kuchni. 
   Po gotowaniu Asia przyszła do kuchni na pierniczki. Ale Hana powiedziała, że pierniczki są na święta. 
   Tydzień później nadszedł dzień świąt Bożego Narodzenia. 
  Marta z samego rana wstała i poszła z sąsiadką  do domu dziecka z zabawkami dla dzieci. 
   Wróciła do domu , jeszcze wszyscy domownicy spali. 
  Zjadła płatki z mlekiem i po chwili w kuchni zjawiła się Asia. 
Asia: Co na śniadanie?
Marta: Chodź. Usiądź na krześle , a ja płatki ci zaleje mlekiem. 
  Marta zalała płatki mlekiem dla Asi i wyjęła sok z lodówki i na lała jej do szklanki. 
  Gdy dziewczynki były po śniadaniu poszły oglądać Cevina samego w Nowym Jorku. 
  Po dwóch godzinach w salonie zjawił się Piotrek z Haną. 
Piotr: No Hana patrz. Dziewczynki beztrosko sobie oglądają telewizję. I jedzą ciasteczka. 
Hana: Tylko żeby brzuszki im nie rozbolały. 
Asia: Ej ! My to słyszymy. 
Hana: Jadłyście śniadanie , że teraz jecie ciasteczka?
Marta: Tak jadłyśmy śniadanie. Płatki z mlekiem. 
   We wczesnym wieczorem zaczęły się przygotowania do Wigilii. 
  Po zjedzonej wieczerzy dziewczynki i mały Sebastian ( syn Wiktori i Przemka) poszli spać. 
  Następnego dnia dziewczynki pod choinką zobaczyły ogromną stertę prezentów świątecznych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz