Piotrek
Po wyjściu z hotelu poszliśmy do sklepu. Aby dla Izy kupić coś na przebranie. Kupiliśmy jej czerwoną naramiączka sukienkę w kwiatki.
Mała w hotelu przebrała się w suchą sukienkę. A potem pojechaliśmy do domu rodziców Hany. Na szczęście jeszcze rodziców Hany jeszcze nie było. W łazience Hana powiesiła mokre rzeczy dziewczynki. A ja dla nich przygotowałem obiad.
Iza: Co tam robisz Piotr?
Ja: Zapiekankę z ziemniaków z boczkiem, kiełbasą i serem.
Hana: Co tak pachnie?
Ja: Obiad. Kiedy będą wasi rodzice?
Iza: Tata będzie dopiero o dwudziestej. A mama o siedemnastej.
Hana: I rodzice zostawili Cię samą bez opieki?!
Iza: Nie. Zostawili mnie pod opieką Amilia. Ale ona poszła do pracy. Bo nagle dostała wezwanie do szpitala. Amilia powiedziała, że mam nie wychodzić z domu i nie otwierać drzwi obcym.
Po chwili usłyszeli dźwięk otwierającego zamka do drzwi. Do domu weszła Amilia.
Iza: O wilku mowa.
Hana poszła do przedpokoju, gdzie Amilia zdejmowała płaszcz.
Hana: Amilia jak mogłaś Izę zostawić samą w domu?!
Amilia: Hana co ty tu robisz?!
Hana: Stoję. Jak nie widać to sama spójrz. Dobrze wiesz, że ona nie posłucha Cię. Wyszła sama do parku.
Ja: Hana nie denerwuj się. A ty moja droga jesteś całkowicie nieodpowiedzialna.
Amilia: Kim ty ogóle jesteś?
Hana: To mój narzeczony. Piotr Gawryło. Piotrek to moja druga młodsza siostra Amilia.
Iza: Przestańcie się o mnie kłócić. Wiem, że nie powinnam sama wychodzić do Parku. Ale mi się nudziło. A ty Amilia poszłaś do szpitala, bo dostałaś nagłe wezwanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz