niedziela, 1 maja 2016

Od miłości do ślubu cz.9

     Piotrek 

  Po wyjściu z hotelu poszliśmy do sklepu. Aby dla Izy kupić coś na przebranie. Kupiliśmy jej czerwoną naramiączka sukienkę w kwiatki. 
  Mała w hotelu przebrała się w suchą sukienkę. A potem pojechaliśmy do domu rodziców Hany. Na szczęście jeszcze rodziców Hany jeszcze nie było. W łazience Hana powiesiła mokre rzeczy dziewczynki. A ja dla nich przygotowałem obiad. 
Iza: Co tam robisz Piotr? 
Ja: Zapiekankę z ziemniaków z boczkiem, kiełbasą i serem. 
Hana: Co tak pachnie? 
Ja: Obiad. Kiedy będą wasi rodzice? 
Iza: Tata będzie dopiero o dwudziestej. A mama o siedemnastej. 
Hana: I rodzice zostawili Cię samą bez opieki?! 
Iza: Nie. Zostawili mnie pod opieką Amilia. Ale ona poszła do pracy. Bo nagle dostała wezwanie do szpitala. Amilia powiedziała, że mam nie wychodzić z domu i nie otwierać drzwi obcym. 
  Po chwili usłyszeli dźwięk otwierającego zamka do drzwi. Do domu weszła Amilia. 
Iza: O wilku mowa. 
 Hana poszła do przedpokoju, gdzie Amilia zdejmowała płaszcz. 
Hana: Amilia jak mogłaś Izę zostawić samą w domu?! 
Amilia: Hana co ty tu robisz?!
Hana: Stoję. Jak nie widać to sama spójrz. Dobrze wiesz, że ona nie posłucha Cię. Wyszła sama do parku. 
Ja: Hana nie denerwuj się. A ty moja droga jesteś całkowicie nieodpowiedzialna. 
Amilia: Kim ty ogóle jesteś? 
Hana: To mój narzeczony. Piotr Gawryło. Piotrek to moja druga młodsza siostra Amilia. 
Iza: Przestańcie się o mnie kłócić. Wiem, że nie powinnam sama wychodzić do Parku. Ale mi się nudziło. A ty Amilia poszłaś do szpitala, bo dostałaś nagłe wezwanie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz