Kilka tygodni później - Piotr
Mamy połowę lipca , a ja się zastanawiam gdzie zabrać moją córkę i Hanę.
Nie mam zbytnio żadnego pomysłu. Zawsze wpadam na złe pomysły. Może małą dać mojej mamie i pojechać w Góry Świętokrzyskie?
W necie piszą , że tam jest prześlicznie. Zarezerwowałem pokój na dwa tygodnie.
Postanowiłem , że odwiozę małą gdy wróci z przedszkola. Spakowałem najważniejsze rzeczy małej i zabawki.
Po spakowaniu rzeczy Asi. Pojechałem do szpitala , aby załatwić sobie i Hanie urlop. Dyrektor się zgodził , gdyż uważał że za dużo oboje pracujemy.
Gdy wróciłem do domu. Postanowiłem, że mnie i Hanę spakuję. Gdy wszystko było spakowane. Pojechałem po Asię do przedszkola. Mała zjadła obiad i zawiozłem ją do mojej mamy.
Gdy wróciłem do domu zastałem tam Hanę , która jadła obiad.
Ja: Cześć kochanie.
Hana: Cześć skarbie. Gdzie są nasze rzeczy ? I gdzie jest twoja córka.
Ja: Hana nie martw się. Nasze rzeczy są w samochodzie , a Asia jest u mojej mamy.
Hana: Dlaczego nasze rzeczy są w samochodzie?
Ja: Wyjeżdżamy na wakacje. A ty lepiej idź wziąć prysznic i przebież się coś wygodniejszego.
Na szczęście w łazience leżały przygotowane prze ze mnie ubrania. I adidasy , które miały zastąpić Hanie obuwie w którym obecnie chodzi.
Gdy wyszła z łazienki prześlicznie wyglądała w tym stroju , który jej kupiłem.
Podróż do miesjcowości , w której zarezorwałen pokój trwała kilka godzin. Mimo było to daleko Hana całą podróż przespała.
Gdy zameldowałem się w hotelu Hana akurat się obudziła.
Gdy weszliśmy do pokoju z okna rozciągał się prześliczny widok Gór Świętokrzyskich.
O to on :

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz