Hana
Te dwa tygodnie minęły nam jak zbicza. Dziś wracamy do Leśnej Góry. Strasznie się stęskniłam za Przemkiem i Leną.
Mam tyle im do powiedzenia. Oczywiście wiele też mam do opowiedzenia Celinie.
Dalej czekam na ten moment , gdy dowiem się , że zostanę mamą. Powoli zaczynam tracić nadzieję.
Ja: Piotr może weźmiemy dziecko z domu dziecka?
Piotr: Kochanie musisz być cierpliwa. Zajdziesz w ciążę i jak my sobie poradzimy z trójką dzieci ?
Ja: Kochanie ja dobrze wiem , że sobie poradzimy. Z trójką czy z dwójką. Ja w nas wierzę. Zresztą sama spędziłam kilka lat w domu dziecka.
Piotr: Przecież ty i Przemek jesteście przyrodnim rodzeństwem. Ja już nic tego nie rozumiem.
Ja: Piotrek , bo nim jesteśmy. Mój ojciec po śmierci mamy Przemka zakochał się w mojej mamie i pojawiłam się ja. Ale jak ja miałam cztery lata , a Przemek dziewięć lat. To nasi rodzice zginęli wypadku. Przemek został Adoptowany przez rodzinę Zapałów , a ja przez rodzinę Goldbergów. My z Przemkiem byliśmy tylko dziećmi.
Piotrek: To jakie jest wasze prawdziwe nazwisko ?
Ja: Ogólnie ja z Przemkiem posługujemy się nazwiskami , które otrzymaliśmy po rodzicach adopcyjnych. A nasze prawdziwe nazwisko to Hana Agnieszka Hoppiec. Piotrek zgódź się ja już dłużej nie chcę czekać. A inne dziecko otrzyma nowy dom i miłość.
Piotrek: Uparta jesteś. Jutro pojedziemy do domu dziecka. Zgoda ?
Ja : Tak.
Szczęiwa , że będę mogła dać innemu dziecku dom Zasnęłam w aucie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz