poniedziałek, 2 maja 2016

Ten dzień nadszedł cz. 7

  Hana 

  Po tygodniu pobytu w szpitalu mogłam w końcu wyjść ze szpitala. Odmówiłam zamieszkania Przemkiem i innymi rezydantami na czas zrastania nogi. Na co Przemek na mnie obraził się. 
  Po krótkich rozmyślaniach zdecydowałam jednak, że z nimi zamieszkam. Bo inaczej nie weszłabym do własnego bloku. Gdyż do mojego bloku , w którym mieszkam prowadzą ogromne schody. 
  Usiadłam na ławce przed szpitalem. Tym razem nie udało mi się przewrócić. Jak za ostatnim razem. Czekałam na Wiki, która miała mnie wpuścić do Hotelu. 
  Po chwili zobaczyłam Wiktorię, która do mnie podeszła i wpuściła do hotelu. A potem sama pojechała po moje rzeczy, które będą mi potrzebne. 
  Ja usiadłam na bardzo wygodnej sofie. I rozmyślałam jak przeprosić Przemka. On chciał tylko pomóc. Po chwili usłyszałam dźwięk otwierających drzwi. Do hotelu wszedł kto inny jak Przemek. 
Ja: Przemek przepraszam Cię. 
Przemek: Hana zrozum, że ja o ciebie się martwię. Jesteś moją siostrą. I nie chcę żebyś cierpiała. 
Ja: Jedynie cierpię wtedy gdy się kłócimy. 
  Rozmawiali jeszcze chwilę potem Przemek musiał iść na dyżur. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz