Piotrek
Po wizycie u jubilera. Poszliśmy do urzędu stanu cywilnego. Gdzie na jutro zarezowaliśmy termin ślubu. Był umówiony na godzinę dziewietnastą.
Gdy wróciliśmy do hotelu. Odmeldowaliśmy się i wróciliśmy do domu rodziców Hany.
Mama Hany stanowczo zagroziła Hanie, że nie ma spać w hotelu. No tak uparci rodzice zawsze o swoje dzieci się martwią.
Od razu Amilię do pokoju gościnnego zawołaliśmy. Amilia od razu zgodziła się na nasz cichy ślub.
Po kilku godzinach rozmyślań zasnąłem w ciepłym łóżku w pokoju gościnnym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz