poniedziałek, 9 maja 2016

Kiedyś przyjdzie ten dzień cz. 4 - Pierwszy weekend Zuzi z Piotrem

  Piotrek 
   Dziś zabieram Zuzię na weekend. Hana dała mi wyraźne instrukcje. Mam jej nie podawać słodyczy. Ewentualnie mogą być biszkopty. Wczoraj złożyłem dla niej łóżeczko. 
  Mam nadzieję, że jej się spodoba. I z niego nie wyleci. Na szczęście kupiłem wszystkie poduszki jakie były w sklepie. 
  Ładną i kolorową pościel kupiłem jej. Kołdrę miękką i grubą. Też miękką i cienką. Zależy jaka będzie temperatura powietrza w nocy. 
  Dziś też moja chrześnica przyjeżdża na weekend. Ona jest od Zuzi o pięć lat starsza. 
  Gdy usłyszałem dzwonek do drzwi. Byłem pewny że to Ela z Kingą. Jednak w drzwiach zobaczyłem zamaskowanego mężczyznę. 
  Ela 
  Przyjechałam wraz z Kingą do mieszkania mojego brata. Zobaczyłam drzwi otwarte. Szybko ubrałam rękawiczki i weszłam do mieszkania. Zobaczyłam tam nie przytomnego brata. 
Ja: Piotrek słyszysz mnie ? 
  Nie odpowiadał mi. Więc sprawdziłam czy oddycha. Na szczęście oddychał. Wezwałam pogotowie i policję. 
  Po chwili do mieszkania wbiegła przerażona dziewczyna. 
Ja: Niech pani stąd wyjdzie. To mieszkanie jest miejscem przestępstwa. 
Hana: Przepraszam panią. Ale ten facet miał dziś zjawić i córkę zabrać na weekend. Hana Consalida jestem lekarzem. Pomóc w czyśm ?
Ja: Elżbieta Gawryło. Jestem siostrą Piotra. Jestem policjantką. 
  Po chwili Piotrek zaczął oddzyskiwać przytomność. 
Hana: Piotrek słyszysz mnie? 
  Hana wyjęła z kieszeni latarkę do badań. 
Piotrek: Hana przestań tym świecić. 
 Hana zaczęła wymachiwać palcem przed oczami Piotra. 
Hana: Badanie neurologiczne nie wykazało większych obrażeń głowy. Ale musisz jechać do szpitala na badania. 
  Po chwili do mieszkania Piotra weszli ratownicy medyczni i zabrali Piotra do szpitala. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz