Hana
W czasie dyżuru zjadłam jedynie kanapkę, którą sobie przygotowałam.W czasie przerwy po zrobieniu makijażu poszłam do bufetu na rosół pani Marii.
Po obiedzie byłam pełni sił na ciąg dalszy dyżuru.
Po dyżurze Wójcik chciał znowu rozmawiać.
Wójcik: Pani doktor co się stało wczoraj na dyżurze?
Ja: Okazało się, że w laboratorium zamieniono wyniki badań rozwoju pacjentek. Tak jak chciała pacjentka urodziła naturalnie. A ta pierwsza urodziła przez cesarkę. Gdybym szybko nie zareagowała to dziecko i pacjentka zmarliby na porodówce.
Wójcik: No dobrze. Gdyby nie pani reakcja to pewnie pani miałaby na sumieniu dwojga ludzkich żyć. A teraz zapraszam do domu. Koniec dyżuru na dziś.
Wróciłam do domu padnięta. Za nim zasnęłam nastawiłam cholerny budzik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz