niedziela, 1 maja 2016

Od miłości do ślubu cz. 5

  Hana 
   Po kolacji poszliśmy spać. A ja dalej rozmyślałam czy nie jechać odwiedzić rodziców. Bardzo za nimi stęskniłam. 
  Obudziłam się rano. A obok mnie dalej spał Piotrek. Poszłam wziąć laptopa i zadukowałam dla nas bilety. Samolot mieliśmy o godzinie siedemnastej. Czyli dość czasu, aby załatwić nam wolne , spakować się i przygotować do podróży. 
  Zjadłam śniadanie i zostawiłam kartkę Piotrowi, że jadę do szpitala. 
  Po piętnastu minutach byłam w szpitalu. Zapukałam do drzwi dyrektora. Stefan odpowiedział proszę. 
Ja: Dzień dobry dyrektorze. 
Stefan: Cześć Hana. Coś się stało?
Ja: Dyrektorze chciałam dla siebie i Piotra załatwić kilka dni wolnego. 
Stefan: Coś się stało?
Ja: Trochę stęskniłam się za rodzicami. I chciałam ich odwiedzić. 
Stefan: ty Hana i Piotr dostajecie dwa tygodnie wolnego. 
Ja: Dziękuję panie dyrektorze. A teraz przepraszam za siedem godzin mam samolot. 
  Wyszłam z gabinetu Dyrektora. A potem poszłam poinformować Wiktorię i Wójcika o naszych wolnych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz