Hana
O koło dziewietnastej pojechałam do szpitala. Ale trochę się źle się czułam. Brzuch i gardło od rana mnie boli. Do pracy zrobiłam sobie gorącą herbatę z miodem i cytryną ( blee ). Ale mama zawsze mi podawała , gdy byłam chora.
Jedynie o czym marzyłam to o ciepłym łóżku. I kubku gorącego kakao. Poszłam do pielęgniarki w czasie przerwy.
Pielęgniarka: Pani doktor ma pani 39' . Co pani przyszło do głowy, żeby przychodzić do pracy.
Ja: Dr Wójcik nie darowałby mi tego dyżuru. Bo to jest moja pierwsza nocka od zatrudnienia mnie w szpitalu.
Pielęgniarka: Niech pani zostanie tu taj . A ja pójdę po dr Wóźnicką.
Westchnęłam co jedynie teraz miałam ochotę to tylko pójść spać. Nie miałam ochoty na żadne badania. Położyłam się na kozetce i po chwili zasnęłam.
Wójcik
Od pół godziny nie mogę znaleźć dr Goldberg. Dziewczyna zapadła się pod ziemię.
Poszedłem do pokoju pielęgniarek. Zastałem ją śpiącą na kozetce. Postanowiłem ją obudzić.
Ja: Pani doktor to nie czas na drzemki.
Hana: Co się stało? Au moje plecy.
Ja: Jeśli już ma pani spać to wygodniejsza jest kanapa w lekarskim. Dlaczego pani jest tutaj a nie na oddziale?
Hana: Pielęgniarka mi kazała tu zostać póki nie przyjdzie z dr Woźnicką. Ale musiałam przysnąć na tej kozetce.
Hana
Z powpowrotem położyłam się na kozetce. Nie lubiałam otoczenia od strony pacjentki. Po chwili do pokoju pielęgniarek weszła pielęgniarka i Agata.
Agata zbadała mnie i posłała na oddział internistyczny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz