poniedziałek, 2 maja 2016

Ten dzień nadszedł cz. 20

  Hana 

  O koło dziewietnastej pojechałam do szpitala. Ale trochę się źle się czułam. Brzuch i gardło od rana mnie boli.  Do pracy zrobiłam sobie gorącą herbatę z miodem i cytryną ( blee ). Ale mama zawsze mi podawała , gdy byłam chora. 
  Jedynie o czym marzyłam to o ciepłym łóżku. I kubku gorącego kakao. Poszłam do pielęgniarki w czasie przerwy. 
Pielęgniarka: Pani doktor ma pani 39' . Co pani przyszło do głowy, żeby przychodzić do pracy. 
Ja: Dr Wójcik nie darowałby mi tego dyżuru. Bo to jest moja pierwsza nocka od zatrudnienia mnie w szpitalu. 
Pielęgniarka: Niech pani zostanie tu taj . A ja pójdę po dr Wóźnicką. 
  Westchnęłam co jedynie teraz miałam ochotę to tylko pójść spać. Nie miałam ochoty na żadne badania. Położyłam się na kozetce i po chwili zasnęłam. 

 Wójcik 

   Od pół godziny nie mogę znaleźć dr Goldberg. Dziewczyna zapadła się pod ziemię. 
 Poszedłem do pokoju pielęgniarek. Zastałem ją śpiącą na kozetce. Postanowiłem ją obudzić. 
Ja: Pani doktor to nie czas na drzemki. 
Hana: Co się stało? Au moje plecy. 
Ja: Jeśli już ma pani spać to wygodniejsza jest kanapa w lekarskim. Dlaczego pani jest tutaj a nie na oddziale?
Hana: Pielęgniarka mi kazała tu zostać póki nie przyjdzie z dr Woźnicką. Ale musiałam przysnąć na tej kozetce. 

 Hana 

  Z powpowrotem położyłam się na kozetce. Nie lubiałam otoczenia od strony pacjentki.  Po chwili do pokoju pielęgniarek weszła pielęgniarka i Agata. 
  Agata zbadała mnie i posłała na oddział internistyczny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz