poniedziałek, 2 maja 2016

Ten dzień nadszedł cz. 6

    Dwie godziny później 

  Hana obudziła się już na normalnej sali. Przy niej czuwała młoda para lekarzy. 
Wiki: Jak się czujesz?
Hana: Bywało lepiej Wiki. 
Wiki: To ja może pójdę zobaczyć czy nie ma mnie w bufecie. 
  
  Po wyjściu Wiki 

Hana: Długo będziecie mnie tutaj trzymać? Bo nudzę się jak mops. 
Przemek: Pewnie dr Consalida przyniesie pani jakąś gazetę. 
Hana: Przemek ty wiedziałeś o moim istnieniu? 
Przemek: Hana tata opowiadał mi o tobie jak byłem mały. Wtedy myślałem, że to po prostu bajki. Ale dziś okazało się inaczej. 
Hana: Czemu właściwie rodzice się rozstali?
Przemek: A bo ja wiem. Spytaj się ich. Zgoda?
Hana: Zgoda. 
  Rodzeństwo przytuliło się , gdy do sali wszedł Rafał. 
Rafał: Przemek nie ładnie zdradzać Wiki z pacjentkami. 
Hana: Panie doktorze ja nie jestem jego kochanką. Tylko jego siostrą. 
Rafał: A mówiła pani wczoraj co innego. 
Przemek: Hana nie okłamuje się lekarzy. 
  Młody chirurg pogroził palcem Hanie.  Na co ona wybuchła śmechem. 
Przemek: Hana to wcale nie było śmieszne. 
Hana: Przemek ja wiem co powinni pacjenci mówić lekarzom. 
Rafał: A niby skąd pani to wie? 
Hana: Panie doktorze może przejdziemy na ty bo czuje się jakoś stara z tym pani. Hana.
Rafał: Rafał. To skąd Hana to wiesz?
Hana: Należę do tej samej grupy zawodu. 
Przemek: Hana jesteś lekarzem?! 
Hana: Tak. Jeśli mi nie wierzysz spytaj się Wiki. Studiowałyśmy razem. Po studiach ona wyjechała do Polski. 
  Rafał, Hana i Przemek rozmawiali jeszcze chwilę. Dopóki Wiki nie wygoniła chłopaków na oddziały. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz