Dwie godziny później
Hana obudziła się już na normalnej sali. Przy niej czuwała młoda para lekarzy.
Wiki: Jak się czujesz?
Hana: Bywało lepiej Wiki.
Wiki: To ja może pójdę zobaczyć czy nie ma mnie w bufecie.
Po wyjściu Wiki
Hana: Długo będziecie mnie tutaj trzymać? Bo nudzę się jak mops.
Przemek: Pewnie dr Consalida przyniesie pani jakąś gazetę.
Hana: Przemek ty wiedziałeś o moim istnieniu?
Przemek: Hana tata opowiadał mi o tobie jak byłem mały. Wtedy myślałem, że to po prostu bajki. Ale dziś okazało się inaczej.
Hana: Czemu właściwie rodzice się rozstali?
Przemek: A bo ja wiem. Spytaj się ich. Zgoda?
Hana: Zgoda.
Rodzeństwo przytuliło się , gdy do sali wszedł Rafał.
Rafał: Przemek nie ładnie zdradzać Wiki z pacjentkami.
Hana: Panie doktorze ja nie jestem jego kochanką. Tylko jego siostrą.
Rafał: A mówiła pani wczoraj co innego.
Przemek: Hana nie okłamuje się lekarzy.
Młody chirurg pogroził palcem Hanie. Na co ona wybuchła śmechem.
Przemek: Hana to wcale nie było śmieszne.
Hana: Przemek ja wiem co powinni pacjenci mówić lekarzom.
Rafał: A niby skąd pani to wie?
Hana: Panie doktorze może przejdziemy na ty bo czuje się jakoś stara z tym pani. Hana.
Rafał: Rafał. To skąd Hana to wiesz?
Hana: Należę do tej samej grupy zawodu.
Przemek: Hana jesteś lekarzem?!
Hana: Tak. Jeśli mi nie wierzysz spytaj się Wiki. Studiowałyśmy razem. Po studiach ona wyjechała do Polski.
Rafał, Hana i Przemek rozmawiali jeszcze chwilę. Dopóki Wiki nie wygoniła chłopaków na oddziały.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz