Hana z Piotrem szli wzdłuż rzeki. Nagle zobaczyli małą dziewczynkę , która bardzo płakała.
Hana: Co się stało?
Dziewczynka: Moja mama i mój tatuś pośliznęli się. Mama nie może chodzić. A tatuś się nie rusza.
Piotrek: Pokażesz nam miejsce , gdzie to się stało ?
Dziewczynka: Tak. Niech państwo idą za mną.
Dziewczynka pokierowała Hanę i Piotra na miejsce zdarzenia.
Rzeczywiście mama dziewczynki nie mogła ruszać prawą nogą. Bo ją bardzo bolała.
Piotr : Dzień dobry. Nazywam się Piotr Gawryło. Jestem lekarzem proszę powiedzieć cosię stało.
Kobieta: Agnieszka Nowak. Z mężem się poiznęliśmy tam na górze.
Kobieta pokazała nie wielką wysokość , z której spadła .
Dziewczynka: Mamo , a co z dzidziusiem?
Hana: Przepraszam panią. Pani jest w ciąży ?
Kobieta: Tak. W dziewiątym tygodniu ciąży.
Hana: Piotr zobacz co z mężem pani. Boli panią w podbrzuszu?
Kobieta: Po co pani zadaje te pytania ?
Hana: Jestem ginekologiem. Boli panią w podbrzuszu ?
Kobieta: Nie boli. Co z moim mężem?
Piotrek: Na szczęście oddycha. Ale i tak państwo muszą jechać do szpitala.
Hana dała dziewczynce telefon i pokierowała dziewczynkę co ma mówić.
Po czterdziestu minutach na miejscu wypadku było Górskie Ochotnicze Pogotowie ratunkowe.
![]() |
| GOPR |
Ratownik GOPRu: Świetnie państwo się spisaliście.
Piotr: Dziękujemy. Taka nasza jest praca. Gdy ktoś potrzebuje mojej pomocy. Zawsze przybędę z Pomocą.
Ratownik GOPRu: Jest pan ratownikiem medycznym?
Piotr: Nie. Z żoną jesteśmy lekarzami w Leśnej Górze.
Po tej rozmowie Piotr z Haną wrócili do hotelu. Byli bardzo zmęczeni, że nie mieli sił zjeść kolację.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz