wtorek, 24 maja 2016

7. Wyjazd w Góry Świętokrzyskie cz. 3 - Wypadek na trasie

  Narrator

  Hana z Piotrem szli wzdłuż rzeki. Nagle zobaczyli małą dziewczynkę , która bardzo płakała. 
 Hana: Co się stało? 
 Dziewczynka: Moja mama i mój tatuś pośliznęli się. Mama nie może chodzić. A tatuś się nie rusza. 
 Piotrek: Pokażesz nam miejsce , gdzie to się stało ? 
 Dziewczynka: Tak. Niech państwo idą za mną. 
  Dziewczynka pokierowała Hanę i Piotra na miejsce zdarzenia. 
  Rzeczywiście mama dziewczynki nie mogła ruszać prawą nogą. Bo ją bardzo bolała. 
Piotr : Dzień dobry. Nazywam się Piotr Gawryło. Jestem lekarzem proszę powiedzieć cosię stało. 
Kobieta: Agnieszka Nowak. Z mężem się poiznęliśmy tam na górze. 
  Kobieta pokazała nie wielką wysokość , z której spadła . 
 Dziewczynka: Mamo , a co z dzidziusiem? 
Hana: Przepraszam panią. Pani jest w ciąży ? 
Kobieta: Tak. W dziewiątym tygodniu ciąży. 
Hana: Piotr zobacz co z mężem pani. Boli panią w podbrzuszu? 
Kobieta: Po co pani zadaje te pytania ? 
Hana: Jestem ginekologiem. Boli panią w podbrzuszu ? 
Kobieta: Nie boli. Co z moim mężem?
Piotrek: Na szczęście oddycha. Ale i tak państwo muszą jechać do szpitala. 
  Hana dała dziewczynce telefon i pokierowała dziewczynkę co ma mówić. 
  Po czterdziestu minutach na miejscu wypadku było Górskie Ochotnicze Pogotowie ratunkowe. 
GOPR
Ratownik GOPRu: Świetnie państwo się spisaliście. 
Piotr: Dziękujemy. Taka nasza jest praca. Gdy ktoś potrzebuje mojej pomocy. Zawsze przybędę z Pomocą. 
Ratownik GOPRu: Jest pan ratownikiem medycznym? 
Piotr: Nie. Z żoną jesteśmy lekarzami w Leśnej Górze. 
   Po tej rozmowie Piotr z Haną wrócili do hotelu. Byli bardzo zmęczeni, że nie mieli sił zjeść kolację. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz