Hana
Budzik obudził mnie za piętnaście siódma. Dyżur zaczynam za ponad dwie godziny. Ale musiałam iść zrobić zakupy.
Wybrałam się do sklepu po przygotowaniu do pracy. Musiałam kupić
- Cukier -pomidory - jabłka - ser - wodę
- mąkę - jajka - pomarańcze - rybę - paluszki rybne
- mleko - jogurty - masło - skrzydełka kurczaka- rzodkiewki
- patki - ziemniaki - szynkę- śmietanę
W sklepie spędziłam ponad godzinę. Do dyżuru została mi jeszcze godzina. Po udanych zakupach zrobiłam sobie śniadanie do pracy.
A potem zamówiłam taksówkę i pojechałam do szpitala.
Muszę w końcu załatwić sobie samochód. Dzisiaj po dyżurze pojadę do komisu. Ale teraz muszę martwić dzisiejszym dyżurem. Wójcik z Olą pojechali w teren w akcji darmowej cytologii.
Sama zresztą muszę zrobić cytologię. Bo ostatnio robiłam ją dwa lata temu.
Marcin rozchorował się i nie ma szans, aby przez dwie godziny zastąpiłby mnie na dyżurze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz