Piotrek
Hana i Ania są już po operacjach. Przy Hanie czuwam wraz z Przemkiem i ich biologicznym ojcem. A przy Ani czuwają jej rodzice i siostry Hany.
Poszedłem do lekarki spytać o stan Hany. Czy dziecko przeżyło przeszczep. Miałem nadzieję , że tak.
Ja: Pani doktor co z Haną i dzieckiem. Czy ono przeżyło?
Lekarka: Stan pani Hany po prawia z minuty na minutę. Raczej czy one przeżyły. Obydwoje maluchów
Ja: Jak to pani doktor ?Bliźniąt się spodziewamy ?
Lekarka: Ostatnie badania krwi wykazały , że pani Hana teraz to już w szóstym miesiącu ciąży bliźniaczej. Tamte wyniki to były innej pacjentki wyniki.
Ja: Dziękuję pani doktor.
Wyszedłem z gabinetu lekarki, a sam poszedłem do sali , na której leżała Ania chciałem spytać jak ona się czuje.
Ja: Jak Ania się czuje?
Ania: Dobrze Piotr.
Odpowiedziała Ania, która się obudziła. Porozmawiałem jeszcze z rodzicami Hany i Ani . A potem wróciłem do Hany, która jeszcze nie obudziła się po przeszczepie. Ale wiedziałem , że to normalne po przeszczepach. Jakieś dwie godziny później Hana wybudziła się po przeszczepie.
Ja: Jak się czujesz?
Hana: Bywało gożej. Co z dzieckiem?
Ja: Bliźniąt się spodziewamy.
Hana: Ale dzieci przeżyły. - Spytała przerażona Hana.
Ja: Przeżyły będziemy rodzicami Kochanie.
Hana uśmiechnęła się do mnie , a ja ją przytuliłem. Mam nadzieję, że dzieci i Hana będą zdrowe. Hana jeszcze tu spędzi miesiąc , a potem wróci do domu. I przesiedzi dziewiętnaście miesięcy w domu. Co Hanie nie spodobało. Ale ona dobrze wiedziała, że to dla jej dobra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz