niedziela, 1 maja 2016

Od miłości do ślubu cz. 6

  Hana 

  Gdy dojechaliśmy na lotnisko. Wszystko po odprawie wsiedliśmy do samolotu. Lot trwał cztery godziny. Na miejscu byliśmy o godzinie 22 czasu azjatyckiego. 
  Pojechaliśmy do hotelu. Nie chcieliśmy moich rodziców budzić. O tak później porze. 
  Gdy dojechaliśmy do hotelu. Piotrek wziął walizki. A ja poszłam nas zameldować. Po chwili byliśmy w swoim pokoju. Ja od razu zasnęłam. 

 Piotrek 

  Obudziłem się następnego dnia w łóżku. Hana jeszcze spała. Zadzwoniłem do recepcji i po prosiłem aby przynieśli śniadanie do pokoju. 
  A ja w tym czasie poszedłem się ubrać w garnitur. A przed tem wziąłem prysznic. 
  Po piętnastu minutach. Przyniesiono nam śniadanie do pokoju. 
  Poszedłem Hanę obudzić. Obudziłem ją. Po śniadaniu oświadczyłem się jej. A ta oczywiście się zgodziła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz