Hana
Od jutra zaczynam pracę na ginekologii. Jestem po prostu wniebowzięta. Przemek nic o tym nie wie lepiej mu powiem, bo nie chcę wywołać kolejnej kłótni.
Znalazłam go w bufecie , który jak najzwyczajniej po pijał sobie kawę.
Ja: Hej Przemo.
Przemek: Hana ile prosiłem Cię abyś nie wychodziła z hotelu?
Ja: Przemek ale tam jest tak nudno. Jak wszyscy sobie pójdą na dyżury. A właśnie masz coś przeciwko żeby ze mną pracować?
Przemek: Do czego zmierzasz Hana?
Spojrzałam na brata. Jak mu powiedzieć, że od jutra będziemy razem pracować. No nie dokońca, bo na dwóch różnych oddziałach.
Ja: Przemek proszę Cię nie wścieknij się. Bo raczej będziesz chciał mnie zabić po tym co zrobiłam.
Przemek: Co młoda przeskrobałaś?
Ja: Od jutra będziemy razem pracować.
Przemek spojrzał na mnie wściekłym wzrokiem. Wiedziałam, że tak to może ta rozmowa. Przytuliłam się do brata. Od razu zaczął się uspakajać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz