Hana
Na oddziale onkologiczno położniczym spędziłam jeszcze miesiąc. Jestem już w dziesiątym tygodniu ciąży. Za trzydzieści tygodni mam termin. A potem rok w domu.
Gdy w końcu wyszłam z kliniki poczułam świeży powiew wiatru. Podróż do Leśnej Góry miała trwać trzy godziny , ale przedłużyła bo Piotrek zrobił przerwę na obiad. Jutro dam dyrektorowi zwolnienie.
Gdy dojechaliśmy do Leśnej Góry było po godzinie dwudziestej pierwszej. Zasnęłam w objęciach Piotrka.
Narrator
Hana obudziła się następnego dnia w objęciach Piotrka. Wstała delikatnie tak aby go nie obudzić i poszła pod prysznic , pod którym również zjawił się Piotrek.
Po prysznicu zjedli przepyszne śniadanie. Po śniadaniu ubrali się i pojechali do szpitala. Hanie nie podobał się pomysł spędzania czasu wolnego w domu. Wolała uzupełniać dokumentację pacjentów.
Po chwili znaleźli się w gabinecie dyrektora.
Hana i Piotr: Dzień dobry panie dyrektorze.
Stefan: Cześć. Hana jak się czujesz?
Hana: Dyrektorze jestem po przeszczepie szpiku. Ale dobrze się czuję. I jeszcze jedno dyrektorze. Rodzinka nam się powiększy.
Stefan: No Hana gratuluję wam. Chłopiec czy dziewczynka?
Hana: Dowiem się za około miesiąca. Może to i to.
Stefan spojrzał na nich pytająco. Piotr wyjaśnił dyrektorowi, że Hana bliźniąt spodziewa.
Potem czekała ich wizyta u Wójcika.
Hana: Piotrek przyjdźmy tu kiedy indziej.
Piotrek: Hana boisz się czy co ?
Hana: No trochę się boję. Przecież pod sercem noszę dwójkę małych szkrabów.
Piotrek: Słońce nie ma czego się bać. Dobrze wiesz jak takie badanie wygląda.
Piotrek przytulił Hanę, żeby ta uspokoiła oraz żeby się nie bała.
Po chwili przed drzwiami gabinetu zjawił się kto inny jak nie Wójcik.
Wójcik: Hana coś się stało?
Hana: Nie dokońca. Co byś powiedział jak bym Ci powiedziała, że mi się rodzina powiększy?
Wójcik: A co powiększa ci się ? Po pierwsze pogratulowałbym Ci , a potem zbadałbym Cię dla pewności.
Hana: Pewność to, że ja jestem w ciąży to jest pewne, gdyż jestem w dziewiątym tygodniu ciąży bliźniaczej.
Wójcik: Hana gdzie ty podziewałaś się przez ten ponad miesiąc?
Hana: Darek , gdy byłam w szóstym tygodniu ciąży bliźniaczej miałasz przeszczep szpiku.
Wójcik: Hana ty przechodziłaś białaczkę?
Piotrek: Tak. Przechodziła i ma ponad rok urlop macierzyński.
Hana: Co bardzo mi się nie podoba. Darek sprawdzisz czy wszystko w porządku. Chce chociaż konsultować pacjentki.
Wójcik: Co ty na to Piotrek?
Piotrek: Uparła się , aby konsultować pacjentki. Sprawdź czy wszystko w porządku. I sam oceń czy z dziećmi wszystko jest w porządku.
Lekarz zbadał Hanę. Na szczęście po przeszczepie szpiku wszystko szło jak należy , i że dzieci prawidłowo się rozwijają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz