Hana
Podczas kolacji doszedł do nas mój ojciec. Po kolacji Piotrek pomógł mojej mamie sprzątać. Przecież ciąża to nie choroba! Mogłam przecież po sprzątać.
Po sprzątnieniu ze stołu i po kolacji wzięłam swojego narzeczonego na poważną rozmowę.
Ja: Piotrek czy ty oszalałeś !
Piotrek: Nie mam bladego pojęcia o co ci chodzi skarbie. Przecież twoje siostry wiedzą o ciąży. Czemu twoi rodzice mają nie wiedzieć?
Ja: Chcę najpierw oswoić z tym, że jestem w ciąży.
Piotrek: Hana ja myślałem, że jesteś gotowa , aby zostać mamą.
Spojrzałam w oczy narzeczonego. Były takie smutne. Chyba go zraniłam tymi słowami.
Ja: Kochanie to nie tak. Na wiadomość, że moja mama zostanie podwójnie babcią to może zejść na zawał. Przepraszam Cię Kochanie.
Piotrek: Hana nie myśl o tym. Ja Ciebie bardzo kocham. Kiedy planujemy ślub?
Ja: Ja bym najchętniej jutro go wzięłabym. Ty masz garnitur. A ja z Amilią poszukamy suknię ślubną.
Piotrek: A termin ślubu? A świadkowie?
Ja: Amilia będzie świadkiem. A drugim będzie napotkany przechodzień.
Piotrek: A obrączki?
Ja: Chodźmy do jubilera i do urzędu stanu cywilnego.
Poszliśmy do jubilera , który był całodobowy otwarty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz