niedziela, 15 maja 2016

Kiedyś przyjdzie ten dzień cz. 6 - Nocowanie Asi u Zuzi

   Piotrek 

  Postanowiłem , że noc spędzimy u Hany , gdyż Zuzia swoich rzeczy nie miała. Zuzia mówiła do mnie wujku. Miałem nadzieję, że jednak kiedyś powie do mnie tato. 
  Gdy przyjechała koleżanka Asi włączyłem im bajki na Mini Mini. A sam poszedłem ugotować kaszkę dla dziewczynek. 
  Po piętnastu minutach wróciłem do salonu , a dziewczynki dalej oglądały bajki. 
Ja: Czas na kolację dziewczynki. 
Zuzia: Wujku jeszcze chwila. 
Ja: Po oglądacie po kolacji. 
  Dziewczynki zrobiły obrażone miny. Na karmienie ich było trudniejsze , bo żadna nie chciała współpracować. 
  Po godzinie w końcu udało mi się je na karmić. Wziąłem jedną i drugą dziewczynkę i zabrałem je do łazienki. Kąpiel minęła bardzo wesołej atmosferze. 
 Mimo , że ja byłem cały mokry. Bo dziewczynki cały czas chlapały. 
Ja: A teraz do łóżek. 
Zuzia: Musimy wujku ? 
Chwilę się zadtanowiłem i poszedłem do piwnicy , gdzie znalazłem dwa śpiwory i dwie karimate. 
  Jest przynajmniej mnie ryzyko , że po wypadają z łóżek. 
Ja: Póki nie sprzątnę łazienki możecie poleżeć w śpiworach w salonie i po oglądać tetewizję. 
  Włączyłem im Disnay junior. A sam poszedłem do łazienki po sprzątać ją i wziąć prysznic. 
  Gdy wróciłem do salonu obydwie już spały. Przeniosłem je do pokoju gościnnego i sam się położyłem do łóżka. 
 Narrator 
  Piotrek obudził się około dziewiątej rano. Ubrał się i poszedł zrobić śniadanie. 
 Po chwili w kuchni zjawiły się Asia i Zuzia. Po śniadaniu ubrał dziewczynki w przygotowane wcześniej ubrania. I zawiózł je do przedszkola. 
  A sam pojechał do szpitala. Gdyż on zaczynał dyżur. 
 Na korytarzu spotkał Hanę. 
Hana: Jak noc z moją córką i jej przyjaciółką? 
Piotrek: Zuzia i Asia z początku kolacji nie chciały zjeść. Więc przez godzinę je karmiłem. Potem je wykąpałem , ale cała łazienka była zalana. Bo oczywiście dziewczynki mnie ochlapały wodą. Nie martw się łazienka jest po sprzątana. Potem zasnęły przy bajce w salonie. 
Hana: O matko Boska. Porozmawiam sobie z Zuzią. Przecież ty mogłeś się przeziębić. 
Piotrek: Hana nic mi nie będzie. Ja wcale na Zuzię i Asię nie jestem zły. 
  Chwilę jeszcze rozmawiali , a Piotrek potem poszedł na oddział. A Hana poszła do domu bo już pracę na dziś skończyła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz