poniedziałek, 2 maja 2016

Wróć cz. 2

  Piotr 

  Policja w końcu odnalazła Hanę. Przebywała na oddziale onkologiczno położniczym. Podejrzewałem najgorsze. Położniczy to ciąża , a onkologiczny to rak. 
  Wziąłem wolne i szybko pojechałem do kliniki pod Bydgoszczą. 
 Gdy znalazłem odpowiednią salę zastałem uroczy widok. Hana przesłodko spała weszłem do jej sali. A ta się obudziła. 
Ja: Cześć słońce. Hana Czemu uciekłaś. 
Hana: Piotrek ja mam raka. Nie chciałam Cię martwić. A do tego jestem w ciąży. 
  Spojrzałem na Hanę. Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Cieszyłem, że zostanę ojcem. Ale co mi po tym zostanie. Pustka po śmierci ukochanej żony. 
Ja: Hana to zawsze działa w dwie strony. Nie pomyślałaś, że będę jeszcze bardziej martwił? 
Hana: No nie. Piotrek ja się boję. Nie chę Cię zostawiać samego z dzieckiem. 
Ja: Hana damy sobie radę. 
 Po chwili do sali weszła młoda lekarka. 
Lekarka: Dzień dobry. Pan zapewnie jest mężem pani Hany. 
Ja: Tak. Piotr Gawryło. Jakim jest stanie moja żona. 
Lekarka: Wyniki krwi po prwawiają się. Dziecko rozwija się prawidłowo. Ale potrzebujemy dawcę na przeszczep szpiku. Pani Hano ma pani rodzeństwo? 
Hana: W Polsce mieszka jedynie mój brat Przemek. W Izraelu mam trzy przyrodnie siostry. Brat też jest przyrodni. 
Lekarka: Mogłaby pani zadzwonić do rodzeństwa? 
Hana: Telefon mam serwisie, bo na oddział przecież nie można wnosić telefonu. Zresztą dwie siostry są nie pełnoletnie. Jedynie Przemek z Mirri są dorośli. 
Lekarka: A dwie pozostałe siostry? 
Hana: Ania i Olivia są nie pełnoletnie. Ania ma dziewięć lat , a Olivia trzynaście. 
  W tym czasie, gdy Hana rozmawiała z lekarka rozmawiała z Haną ja zadzwoniłem do Przemka i rodziców Hany. 
  Rodzice Hany i jej młodsze siostry mają pojawić się jutro , a Przemek jeszcze dziś wieczorem. 
Wszedłem z powrotem do kliniki poszedłem do sali. 
Ja: Brat Hany ma pojawić się jeszcze dziś wieczorem. A rodzice jutro pojawią się. 
Lekarka: Dziękuję panu. 
Hana: Piotrek kocham Cię. 
Ja: Hana zapiętaj to ja zawsze będę i kocham Cię. 
  Przytuliłem się do swojej żony. Była taka delikatna. Gdybym ją puściłbym to pewnie rozpadłaby się na milion kawałeczków. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz