Piotr
Hana kilka dni temu uciekła z mieszkania. Nie mogę do niej do dzwonić. Nie oddzywa się i zaczynam porządnie martwić. W pracy też się nie pojawia. W końcu postanowiłem zgłosić zaginięcie mojej żony.
Hana
Kilka dni temu uciekłam z domu i wyjechałam pod Bydgoszcz. Nie chciałam Piotra martwić, ale mam raka krwi. ( białaczka ).W pierwszym zaawansowaniu. Dyrektor polecił mi klinikę znajdującą się pod Bydgoszczą.
Telefonu na oddziale nie możemy mieć więc został w serwisie. Leczenie przynosiło skutki.
Po chwili do mojej sali weszła moja lekarka prowadząca.
Lekarka: Dzień dobry jak pani dziś się czuje?
Ja: Lepiej. Widać, że leczenie przynosi rezultaty.
Lekarka: Pani Hano mamy problem. Ostatnie badania wykazały, że pani jest w ciąży.
Ja: Czyli albo umrę przed porodem lub po porodzie. Lub będę musiała własne dziecko usunąć żeby przeżyć.
Rozpłakałam się. Chciałabym aby był tu mój mąż.
Lekarka: Skąd panie takie rzeczy wie?
Ja: Jestem ginekologiem.
Lekarka: Powiadomić kogoś, że pani tu jest?
Ja: Nie.
Piotr
Po dwóch dniach policja nie miała siły szukać Hany. Jednak w końcu bydgoska policja namierzyła telefon Hany.
Powiedziała, że będą szukać w obrębie Bydgoszczy.
Lekarka
Siedziałam w pokoju lekarskim w klinice. Gdy do pokoju weszła Policja.
Komisarz: Dzień dobry pani.
Lekarka: Dzień dobry. Co policja chce od kliniki? Badania onkologiczne?
Komisarz: Nie tym razem. Szukamy młodej dziewczyny. Jasne blond włosy, o koło metra sześdziesiąt?
Lekarka: Kogo pan ma na myśli?
Komisarz: Hana Goldberg Gawryło. Szuka jej mąż po całym kraju.
Lekarka: Przepraszam państwa na moment. Muszę iść porozmawiać z ordynatorem.
Lekarka wyszła i poszła do sali Hany.
Lekarka: Pani Hano przyszła do nas policja. Podobno mąż panią szuka po całym kraju.
Hana: Mój mąż nic nie wie , że mam raka. Nie powiedziałam mu nic bo nie chciałam go martwić.
Lekarka: Pani Hano nie byłoby lepiej , aby pani mąż był tutaj przy pani.
Hana: Ja po prostu nie chcę go martwić.
Lekarka: Pani Hano nie pomyślała pani, że tak jeszcze bardziej będzie się martwił.
Hana
W sumie to lekarka ma rację. Piotr tu powinien być i opiekować się mną. Bardzo go kocham i nasze maleństwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz