Hana
Po wyjściu ze szpitalnego bufetu. Poszłam na parking. Gdzie przyjechało kilka karetek. W jednej z nich zobaczyłam dziewczynę zaawansowanej ciąży. Zobaczyłam również lekarza w niebieskim kitlu. Taki sam miał mój ordynator, gdy pracowałam na ginekologii w Tel Awiwu.
Podeszłam do pacjentki. Była na około dwudziestu lat. Nagle zobaczyłam również drugą karetkę też z pacjentką w zaawansowanej ciąży.
Ja: Jakiś był karambol na autostradzie ? Czy co ?
Borys: Jest pani lekarzem ?
Ja: Tak jestem ginekologiem. A no tak tajemnica lekarska pana obowiązuje. Mnie też.
Biedny ginekolog, który będzie miał dziś podwójną cesarkę. Poszłam na szpitalną ławkę. I znów się pośliznęłam. Źle postawiłam kulę. Nagle poczułam silny ból nogi.
Wykrzywiła mi się w prawą stronę. Au syknęłam, gdy próbowałam wstać.
- Może pani pomóc?
Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka, o takiego samego koloru oczu co ja mam?
- Nie dziękuję. Poradzę sobie.
Chłopak odszedł, a ja pokuśtykałam na izbę przyjęć. Znowu się zajestrować. Usiadłam na krześle. I zaczęłam nasować kostkę.
Wiki: Hana co tobie się stało?!
Ja: Źle postawiłam kulę i pośliznęłam się. Noga wygięła się w prawą stronę. To jest już nie normalne.
Pielęgniarka: Hana Zapała Goldberg !
Ja: Przepraszam Cię Wiki muszę iść.
Wiki: O nie moja droga. Zapraszam na wózek.
Ja: Wiki....
Wiki: Nie dyskutuj ze mną.
Ja: Uparta jesteś.
Westchnęłam i za poleceniem Wiki usiadłam na wózku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz