Piotrek
Od rana się źle czuję. Gardło i głowa mnie boli. Gdyż przed wczoraj przewiało mnie na spacerze z Zuzią.
A ona co uśmiechnięta nosiła moją bluzę , żeby nie zmarzła. A ja cóż karma mnie dopadła za to , że jestem dla niej zbyt dobry. A ja cóż muszę cierpieć bo mnie wszystko mnie boli.
Jednak poszedłem do pracy. Ale będę musiał odwołać spotkanie z Zuzią.
Hana mnie za to zabije. Ale nie chcę jej zarazić.
Po chwili znalazłem się pod gabinetem Hany. Zapukałem do drzwi gabinetu Hany.
Hana: Proszę !
Wszedłem do gabinetu Hany.
Ja: Hej Hana. Masz chwilę?
Hana: No mam jeszcze dziesięć minut za nim pacjentki zaczną się zbierać. O co chodzi?
Ja: Muszę odwołać dzisiejsze spotkanie z Zuzią.
Hana: Chcesz znowu mnie zostawić samą z dzieckiem?!
Ja: Nie. Hana ja po prostu przeziębiłem się , a nie chcę małej Zarazić.
Hana: Czekaj skoro jesteś chory to nie powineneś leżeć w łóżku?
Ja: No tak. Ale ja mam dyżur.
Hana: Dyżur nie ucieknie. Lecz zdrowie jest najważniejsze.
Ja: Co masz na myśli mówiąc mi to ?
Hana: Idź do Wiktori i się zwolnij z dzisiejszego dyżuru.
Ja: Ale Hana....
Hana: Nie ma żadnego ale.
Posłusznie poszedłem do Wiktorii. Ta przy okazji mnie zbadała. I dała mi trzy dni wolnego.
Jak ja nie lubię być chory. Tylko mi wciąż rozkazują co mam robić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz