niedziela, 1 maja 2016

Ten dzień nadszedł cz. 1

 Hana 
  
  Weszłam do swojego nowego mieszkania. Dziś przeprowadziłam się do Polski. Aby odnaleźć swojego starszego brata Przemka. Ale jak go znajdę ? Jedynie wiem, że ma na imię Przemek i ma narzeczoną Wiktorię Consalidę. 
  Skądś znałam to nazwisko, ale nie pamiętam skąd. Chwilę się zastanowiłam się. Teraz to pamiętam studiowałyśmy razem. Ale ona po studiach wyjechała do Leśnej Góry. Tam zaczęła pracę chirurga. 
  Skoro ona teraz mieszka w Leśnej Górze. To Przemek pewnie też. Zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do szpitala w Leśnej Górze. 
  Była zima więc, gdy pośliznęłam się od razu wstałam. Ale kostka mnie bardzo bolała. Weszłam do szpitala. I poszłam do recepcji i zajestrowałam się. 
  Na przyjęcie przez lekarza czekałam, aż dwie godziny. 
  Po dwóch godzinach zawołała mnie pielęgniarka. Trochę kulejąc weszłam na izbę. 
Wiki: Hana co ty tu robisz?!
Ja: W tej chwili to stoję. Ale lepiej usiądę, bo chyba kostkę se skręciłam. 
Wiki: No zapraszam na kozetkę i pokaż mi tą nogę . 
  Posłusznie usiadłam na kozetce. Przy badaniu okazało się, że mam zwichniętą kostkę. 
Wiki: A teraz powiedz co Cię sprowadza? 
Ja: Szukam brata. Mój ojciec zabrał go, gdy byłam całkiem mała. Moja mama potem znów wzięła ślub. Stąd mam inne nazwisko. Niż mój brat. 
Wiki: A co ustaliłaś? 
 Spojrzałam na przyjaciółkę. A potem odezwałam się nie pewnie. 
Ja: To, że jest twoim narzeczonym i to, że mieszka w Leśnej Górze. I ma na imię Przemek. 
Wiki: Mój Boże. Ja nigdy nie wiedziałam, że Przemek ma siostę. Nigdy nie mówił o tobie. 
Ja: Najprawdopodobniej Przemek nie wiedział o moim istnieniu. Ja sama o nim dowiedziałam się kilka dni temu. Wiesz więcej o nim?
Wiki: Ma dwadzieścia dziewięć lat. Jest moim narzeczonym. Ma na imię Przemek Zapała. 
  Chwilę rozmawiałam z Wiki. A potem poszłam do bufetu na jakąś przekąskę. Zastawiałam się nad tym co powiedziała mi Wiktoria. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz