Hana
Gdy wróciłam do domu zastałam zakryty stół i kolację. Piotrek próbował mnie pocieszyć tym. A ja tęsknię za tym małym skarbem , które miałoby teraz o koło dwóch lat.
Piotrek: Kochanie do stołu. Czas na kolację.
Ja: Piotrek nie jestem głodna.
Piotrek: Hana musisz coś zjeść. Ostatnio schudłaś.
Ja: Piotrek nie słyszysz mnie nie jestem głodna. Zjem później , a teraz pójdę wziąć prysznic.
Piotrek: Hana nie ma mowy ja wiem jak wygląda twoje zjem później. Albo zasypiasz zmęczona po dyżurze. Albo odrobinę zjesz i kładziesz się do łóżka.
Ja: Piotrek ja nie jestem głodna!
Piotrek: Hana do stołu natychmiast!
Zrobiłam obrażoną minę i poszłam do łazienki. Po prysznicu zważyłam się. Okazało się , że ważę dziesięć kilogramów mniej.
Wzięłam ręcznik i wyszłam z łazienki. Wróciłam do sypialni , gdzie spał już Piotrek.
Zjadłam całą kolację , którą przygotował mi Piotrek. A było tego sporo.
Po kolacji poszłam jeszcze raz się zważyć. Tym razem ważyłam trzysta gramów więcej.
Do powrotu normalnej wagi zostało mi ponad dziewięć kilogramów. Wiedziałam , że będę musiała przeprosić Piotrka Ale jak.
Następnego dnia
Obudziłam się z samego rana. Piotrek jeszcze spał. Postanowiłam , że zrobię mu i sobie duże śniadanie. Żeby nie było że śniadania nie jadłam.
Zrobiłam cały stos naleśników z białym serem i dżemem. I dwie kawy.
Po chwili do kuchni przyszedł Piotrek. A ja na niego spojrzałam.
Ja: Wstałam wcześnie więc zrobiłam nam śniadanie.
Piotrek: Zjadłaś wczoraj kolację?
Ja: Tak. Całą kolację.
Piotrek: A śniadanie po co zrobiłaś ?
Ja: Żeby do pracy nie pójść głodna.
Po śniadaniu poszłam do łazienki i wzięłam prysznic i znów sprawdziłam ile ważę. Teraz ważyłam o jeden kilogram więcej niż wczoraj przed zjedzeniem kolacji .
Po śniadaniu pojechaliśmy do pracy , gdzie mieliśmy dyżur.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz